piątek, 5 czerwca 2020

"Pucio mówi dobranoc", "Pucio mówi dzień dobry", czyli jak Pucio pomaga ułożyć dziecięcy dzień

Pucia nikomu nie trzeba przedstawiać - to przyjaciel większości dzieci w Polsce, ale również za granicą. Jego fenomen polega nie tylko na przemyślanym pomyśle autorki, ale również na pięknej i atrakcyjnej dla dzieci grafice Joanny Kłos. Sama z przyjemnością patrzę na te obrazki i poznaję coraz to nowe przygody Pucia i jego rodziny. Tym razem dokładniej przyglądam się, jak wygląda jego dzień...




"Pucio mówi dobranoc" - postanowiłam zacząć od tej części, bo bardzo ją polubiłam, chociażby za to, że Pucio nie chce spać, bo... gra na ukulele! W końcu nie dość, że uwielbiam na nim grać, to jeszcze mój gabinet, to właśnie Logopeda Ukulele. <3

To jednak nie wszystko, co mi się tu podoba... Książka jest idealna do pomocy w zasypianiu, więc łatwo można stworzyć cowieczorny rytuał, który nauczy miłości do książek i umili sen. Widzimy tu różne postaci: dźwig, pana z lodziarni, samochód, czyli wszystko to, co bliskie małym chłopcom. Każdy jest zmęczony po całym dniu, bo każdy pracował i potrzebuje snu, żeby odpocząć. Książeczka stwarza też okazję do rozmów o tym, kto jeszcze jest zmęczony i dlaczego, co jest sposobem na podsumowanie całego dnia.


Kiedy już się wyśpimy przychodzi czas na "Pucio mówi dzień dobry", czyli o tym co i jak robimy w ciągu dnia. Książka stwarza wiele okazji do zabawy w udawanie. Możemy "na niby" pomagać dzieciom przygotować się do całego dnia - pokroić jedzenie, pomóc umyć zęby, a nawet zapiąć pasy w foteliku. Dzieci chętnie angażują się w takie aktywności, a przy tym wiedzą, co w ciągu dnia jest potrzebne i ważne.



Polecam wszystkie Puciowe przygody - przy takich książkach warto dorastać. :)


Dziękuję gorąco Wydawnictwu Nasza Księgarnia <3

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Popularne posty